Jednym z moich postanowień noworocznych będzie regularne prowadzenie bloga! Mini skrawki z życia naszych lektorów możecie zobaczyć na Instagramie, ale wciąż mi mało. Już zaraz zasypiemy Was relacjami, bo wracamy do naszego kochanego Lwowa i tam przywitamy Nowy Rok. Niestety wszyscy jesteśmy chorzy i wizja 14 godzin w podróży nie zachęca… Tym razem jedziemy całkiem sporą ekipą, zabieramy też siostrę Patryka, więc zupełnie inaczej organizujemy wyjazd, bierzemy pod uwagę atrakcje dla dzieci, musieliśmy załatwić dużo dodatkowych dokumentów np. podpis notariusza ze zgodą na wyjazd dziecka pod opieką nie-rodziców itp. O naszej wycieczce bardziej szczegółowo napiszę Wam po powrocie, a teraz, korzystając z długiej drogi, przybliżę Wam kilka ciekawostek, dotyczących Świąt na Wschodzie. Nie będę tu powoływać się na żadne fakty historyczne, tylko tak po prostu powiem Wam, jak te Święta wyglądają z mojego punktu widzenia. Z góry przepraszam za możliwe błędy merytoryczne, poprawcie mnie, jeśli się mylę – opowiem Wam o tych Świętach jako Polka, która obserwuje bacznie przyjaciół ze Wschodu 🙂

Dziwne tradycje Bożonarodzeniowe

Święta na Wschodzie zaczynają się później, niż u nas. Pierwsze ważne Święto jest 31 grudnia, czyli Nowy Rok, który w Rosji obchodzi się podobnie do naszej Wigilii Bożego Narodzenia. W przeciwieństwie do nas, w Rosji to nie jest czas dla znajomych, a dla rodziny. Nie ma więc wielkiego balu, ale kreacje, makijaże i nienaganny wygląd obowiązkowo. Przecież nie tajemnicą jest, że Rosjanki bardzo dbają o swój wygląd nie tylko na wielkie święto.
Na stole serwowane są potrawy podobne do naszych, jest też sałatka warzywna „оливье” (trochę taka nasza sałatka warzywna, tylko najczęściej z mięsem), śledzie, kapusta, makowiec, kutia, sernik.
Jakie więc są różnice? Opowiem Wam o kilku nietypowych tradycjach, które mnie zdziwiły najbardziej.

Szampan z popiołem i przemówienie prezydenta

Kolacji noworocznej towarzyszy wizyta Dziadka Mroza, który w ten dzień przynosi dzieciom prezenty (nie zapominajmy jednak o 19 grudnia – rosyjskim odpowiedniku naszych Mikołajek, kiedy to „zachodni” Święty Mikołaj w czerwonym płaszczu zostawia dzieciom pod poduszką małe upominki). 31 grudnia to dzień bardzo ważny dla moich przyjaciół. Przygotowują się do niego już kilka tygodni wcześniej, zasiadają z rodziną przy stole i jedzą do białego rana. Zanim jednak ten ranek nastąpi, na chwilę przed północą Rosjanie zapisują na karteczkach życzenia noworoczne, zapalają kartkę nad kieliszkiem szampana i wraz z popiołem wypijają, kiedy zaczną bić kuranty. Wtedy też w telewizji pojawia się sam prezydent, który składa Rosjanom uroczyste życzenia. Naprawdę mało kto przegapi to coroczne wystąpienie. W większości miast Rosji i Ukrainy znajdują się duże choinki, pod którymi odbywają się pokazy fajerwerków. Po wszystkim można wrócić do kolacji noworocznej, chociaż większość młodzieży spotyka się wtedy na domówkach lub imprezach.

Prezent prawdę Ci powie

Nie chcę generalizować, ale taka sytuacja miała miejsce nie raz: jeśli Rosjanin bardzo Cię lubi i bardzo Cię ceni, to da Ci prezent drogi, wyszukany, nietypowy, ale może nie do końca w Twoim guście. Wśród mojej rodziny i przyjaciół w Polsce zawsze staramy się dopasować prezent maksymalnie indywidualnie do człowieka, choćby to miał być nawet drobiazg. A tam nie. Tam lepiej dać coś ekskluzywnego, ważne tylko, żeby pokazać że cena prezentu równa się stosunek danej osoby do Ciebie. I w ten sposób ja zawsze ślęczę nad prezentami od serca, własnej roboty, a dostaję w zamian coś zupełnie niedostosowanego do mojej osoby. Teraz już wiem, że to przejaw sympatii, ale na początku było to dla mnie mocno niezrozumiałe.

Dziś są Twoje urodziny

Ostatnio stuknęło mi 25 lat i ten wiek już zobowiązuje do pewnych przemyśleń 🙂 Pamiętam moje urodziny kilka lat temu, kiedy to znajomi zorganizowali dla mnie imprezę niespodziankę dzień przed, a ja w bamboszkach i szlafroczku grałam na telefonie w jakąś grę i zupełnie nie spodziewałam się gości, a tym bardziej imprezy. Wszyscy rozeszli się 29 grudnia o 12:00, a na 15:00 przyjeżdżała już do mnie rodzina na urodzinowy obiad. Częścią niespodzianki było też wyjście do kina na 19:00, więc możecie sobie wyobrazić, jak się czułam. Oczywiście zasnęłam po 10 minutach od rozpoczęcia seansu.

Dlaczego Wam o tym piszę? Otóż to był rok, kiedy duża część moich przyjaciół z Rosji przyjechała na wymianę studencką i UPARLI się, że musimy spotkać się na urodzinowy toast KONIECZNIE W DNIU MOICH URODZIN. Powiedziałam kategoryczne NIE i kiedy wyszłam z kina, czekali na mnie przed salą… No przecież nie powiem „давай, до свидания”,bo to niegrzeczne i zabrałam ich na Piotrkowską na urodzinowe piwo. Tym samym, wróciłam do domu o 1:00 już 30 grudnia i ponad 30 godzin byłam bez przerwy na nogach. Piszę Wam o tym, żeby zobrazować rosyjską honorowość i to, że co, jak co, ale Rosjanie o Was nie zapomną. I wierzcie mi, że nie ma bardziej oddanych ludzi, niż właśnie oni. Trochę tu oczywiście uogólniam, ale z racji moich regularnych podróży na Wschód często przychodzi mi korzystać z uprzejmości znajomych i zawsze mogę na nich liczyć. Nie bez przyczyny mówi się o rosyjskiej gościnności i uprzejmości.

Różnic kulturowych jest więcej, niż Wam się wydaje i naprawdę godzinami mogłabym o tym opowiadać. Tymczasem mogę Wam polecić film Ёлки, który doskonale pokazuje noworoczne szaleństwo i zabobony Rosjan. Sama chętnie wrócę do tego filmu, bo dużo już zapomniałam,a do niektórych rzeczy po prostu się przyzwyczaiłam i nie zwracam na nie uwagi. Czekam na Wasze opinie i komentarze, a już niebawem opowiem Wam o innych postanowieniach bożonarodzeniowych i zrelacjonuje nasz wyjazd do Lwowa. Śledźcie nas na Instagramie, będziemy dodawać regularnie relacje!