Moi Drodzy, nie będę ukrywać, że planów na napisanie postów mamy niesamowicie dużo, ale czasu, niestety, odwrotnie proporcjonalnie… I to nie dotyczy tylko postów, ale też naszych prac magisterskich, które chwilowo zamknęliśmy w dolnej szufladzie, na dnie szafy, pięć pięter pod ziemią.

Do organizacji tego wydarzenia szykowaliśmy się długo, termin kilka razy przekładaliśmy ze względu na permanentny brak czasu. W końcu się udało! 21 kwietnia wraz z Natalią Lyzhnikovą zorganizowaliśmy warsztaty językowe, przeznaczone dla fanów języka i kultury rosyjskiej.

Natalia pochodzi z Archangielska, przyjechała do Polski ładnych parę lat temu na studia i chyba jej się spodobało, bo została. Mieszka w Poznaniu, jest lektorem języka rosyjskiego, ale też prowadzi blog Rosyjski z duszą, w którym przybliża kulturę Wschodu, opowiada o zagwozdkach językowych, wyjaśnia skomplikowane terminy gramatyczne. Bardzo dobrze zna język polski, dlatego wie, z jakimi problemami językowymi spotykają się Polacy podczas nauki rosyjskiego. I takie właśnie przygotowała dla naszej szkoły warsztaty: walczyliśmy z polonizmami na przykładzie błędów „z życia wziętych”, rozmawialiśmy o kulturze picia herbaty i kawy (która, notabene, jest tematem na osobny artykuł), zarobiliśmy trochę rubli, które zaraz później wydaliśmy.

Spotkaliśmy się 21 kwietnia o 8 rano na łódzkim Offie (pofabryczne podwórko, gdzie mamy kilka ciekawych restauracji, barów i klubów) i możecie się domyślić, że po intensywnym tygodniu ta godzina była dla nas wszystkich mocnym wyzwaniem. Co więcej! Okazało się, że ta godzina jest też absurdalną dla większości restauracji, bo na śniadanie musieliśmy zaczekać do 9, a przecież o 10 ruszaliśmy z warsztatami. Tempo, to lubię!

Po szybkim, ale zdrowym śniadaniu ruszyliśmy do Business Link, gdzie czekali już na nas uczestnicy warsztatów. Zrobiliśmy kolejną kawę, wzięliśmy ciastka pod pachę i się zaczęło! Było wesoło, ale też bardzo naukowo i ciekawie. Warunkiem uczestnictwa w warsztatach było całkowite przełączenie się na język rosyjski, a używanie języka polskiego groziło 10 przysiadami. Oj, kondycję tego dnia poprawiliśmy kilkukrotnie…

Podczas pierwszej części analizowaliśmy błędy robione przez Polaków, uczących się języka rosyjskiego i po minach naszych Uczniów widziałam, że oni czasami tych błędów wcale nie zauważali. Fakt, były przykłady prostsze i trudniejsze – każdy znalazł coś dla siebie!

Druga część, czyli konwersacje, przyniosła nam dużo śmiechu, ale też sporo dowiedzieliśmy się o sobie nawzajem. „Powiedz mi, jaką pijesz kawę, a powiem Ci kim jesteś” – tak mogę jednym zdaniem podsumować nasze długie dyskusje!

Trzecią część spontanicznie trochę przeorganizowaliśmy. Kiedy już okazało się, że wszyscy nie możemy się ze sobą nagadać, a tematów jest więcej, niż się spodziewaliśmy, postanowiliśmy lunch połączyć z żywym sklepem. Poszliśmy na obiad i w ogródku na Piotrkowskiej zrealizowaliśmy ostatni punkt naszego programu. Przy naleśnikach zarabialiśmy, kupowaliśmy, sprzedawaliśmy. I gdyby nie fakt, że czas dobiegał końca, to pewnie siedzielibyśmy jeszcze długo długo i debatowali.

A wiecie, co w tym wszystkim jest najfajniejsze? Że to był po prostu mega miły dzień. Poznaliśmy się, porozmawialiśmy o Rosji po rosyjsku, pojedliśmy i to wszystko w atmosferze nauki języka. No po prostu bajka! Natalia, kiedy dowiedziała się, że tydzień później jedziemy do Petersburga, zaangażowała swoich przyjaciół w spotkanie z nami, co pozwoliło nam trochę zza kulis poznać to miasto. Ania poświęciła nam mnóstwo czasu na miejscu, podpowiedziała, co zobaczyć, a czego nie znajdziemy w przewodnikach, pokazała nam petersburski Pewex, zrobiła listę pamiątek z Petersburga z dokładnymi adresami sklepów! To naprawdę niesamowite, jak otwarci i przyjaźni potrafią być ludzie! Właśnie tę cechę uwielbiam u Rosjan i powiem Wam szczerze, że gościnności to my im możemy pozazdrościć!

To były pierwsze i, mam nadzieję, nie ostatnie warsztaty z Natalią. Z wielką przyjemnością jeszcze Was zadziwimy i opowiemy, jak to jest w tych naszych polsko-rosyjskich relacjach – zarówno prywatnych, jak i językowych. Chcemy Was poznać i przekazywać Wam naszą pasję, którą jest Wschód. Obiecujemy nadrobić zaległości i w najbliższym czasie podzielić się z Wami kilkoma spostrzeżeniami. Zaczniemy na pewno od Petersburga!

Dobrego dnia!