Trasa do Kijowa

Jak najłatwiej dostać się do Kijowa? Zdecydowanie samolotem. Dojedziecie właściwie każdym możliwym środkiem transportu (pominęłabym jednak hulajnogę i rower), ale samolot jest z pewnością najszybszą opcją. Bilety samolotowe można spokojnie znaleźć za 150 zł w dwie strony (być może również taniej, ale nie wiem – mówię o cenach, które sprawdzałam ostatnio), a jest to naprawdę spora oszczędność czasu. Trasa autobusem trwa zdecydowanie dłużej, a cenowo wychodzi bardzo podobnie (cena za bilet w jedną stronę wynosi ok. 100 zł). Czas podróży zależy przede wszystkim od kolejek na granicy, ale liczyłabym ok 20h. Nie mam, natomiast, pojęcia, jak sprawa wygląda w kwestii podróży pociągiem, dlatego, jeśli możecie nas w tym temacie wesprzeć – dajcie znać w komentarzu.

Bagaż

Pamiętajcie też, że wiele zależy od tego, po co jedziecie i na jak długo, bo jeśli nie dacie rady spakować się w podstawowy bagaż (czyli plecak o wymiarach 40x20x25) to należy doliczyć koszt dodatkowego bagażu podkładowego (58 zł w jedną stronę) lub bagażu rejestrowanego (170zł). Jeśli jednak jedziecie większą grupą to proponuję spakować minimalną ilość bagażu i ewentualnie kupić bagaż rejestrowany z powrotem, a koszt podzielić na uczestników wycieczki. W naszym przypadku to zawsze działa, bo ceny na miejscu są naprawdę przyjemne i wszystko, co nie jest rzeczami pierwszej potrzeby można dokupić w Kijowie. My najczęściej pakujemy się w plecaki, a jeśli zakupowy szał nas poniesie to dokupujemy bagaż powrotny, który pakujemy w torbę, kupioną na rynku lub w przejściu podziemnym za 15 zł.

Przewoźnicy autobusowi najczęściej nie podają limitu wagowego, dlatego jeśli jedziecie z myślą o większych zakupach to należy mieć to z tyłu głowy.

Jak szukać lotów?

Lotów najczęściej szukamy na skyscanner lub fly4free, ale chyba za każdym razem na wysokości zadania staje Ryanair. Dodam tylko, że nienawidzę latać samolotem… Boje się, wszystko stuka, puka i zawsze boli mnie głowa. Tak naprawdę wmawiam sobie, że na pewno jakaś żyłka pęknie mi od skoku ciśnienia, ale na to nie ma już rady.

Transport na miejscu

Kontrast: złote kopuły cerkwi, porshe i stara łada.

Pewnie Was zdziwię: nogi. Kocham chodzić pieszo i boje się, że jeżdżąc autobusem, czy metrem coś mi umknie. Większość głównych atrakcji ulokowana jest w centrum, więc spokojnie można dotrzeć do nich pieszo, ale nie ukrywam, że warto wybrać się tez odrobinę dalej. Po drugiej stronie rzeki lub też przy placu WDNCH miasto zmienia swoje oblicze (ale zazwyczaj tak to bywa). Warto zobaczyć też fragment tej „brudnej” sowieckości, a wtedy najłatwiej dostać się metrem lub… uberem. Tak! 

Uber na Ukrainie jest bardzo tani, lekki w obsłudze, a dla osób nierosyjskojęzycznych – wygodny i bezstresowy. Ale ma jedną wadę – szacowany czas przyjazdu samochodu zmienia się średnio co 3 minuty, więc nie zdziwcie się, jeśli w efekcie będziecie czekać pół godziny. I weźcie poprawkę na zasady ruchu drogowego, które istnieją tylko w teorii. 

Metro z kolei jest jeszcze tańsze, świetnie ulokowane, sprawnie działające i generalnie bajka. Bilety na metro możecie kupić w automatach lub przy kasie – nawet nie znając języka dogadacie się bez problemu. Cena biletu wynosi 8 hrywien, czyli ok 1,1 zł.

Popularnym środkiem transportu są też marszrutki, czyli niewielkie autobusiki. Przystanki autobusowe są rozlokowane po całym mieście, bilety kosztują ok. 10 hrywien, czyli mniej więcej 1,3 zł. 

Podsumowując: moim zdaniem dobrze jest centralną część miasta przejść o własnych siłach, ewentualnie poruszając się pomiędzy głównymi atrakcjami metrem lub uberem. Jeśli planujecie wybrać się trochę dalej – tutaj zdecydowanie sprawdzi się metro, które jest łatwe w obsłudze, szybkie i nie stoi w korkach, o które w Kijowie nietrudno. Polecam Wam uwzględnić w planach wycieczkę poza centrum – np. na drugą stronę Dniepru, żeby zobaczyć trochę „prawdziwego” miasta i spojrzeć na stolicę z innej perspektywy.

Nasz plan wycieczki weekendowej możecie znaleźć: TUTAJ.

A już niebawem opowiem Wam o ciekawych restauracjach i pamiątkach, które warto przywieźć ze sobą.